Mamy trzy spotkania z fizyką w tygodniu w dwugodzinnych blokach. I tak w poniedziałek dowiedziałem się jaką strategię musi przyjąć Superratownik, aby jak najszybciej dotrzeć do tonącej osoby (zasada Fermata). Przy okazji wiem już dlaczego fale morskie docierają zawsze równolegle grzbietami do brzegu. Potem przesunąłem sobie oko poza twarz i ustawiałem z pryzmatów model peryskopu. W środę była cotygodniowa, zapowiedziana kartkówka z kilkunastu zadań, które trzeba rozwiązać wcześniej w domu – czyli cotygodniowa rutyna ożywiająca ciało i umysł. Następnie nich jednostajnie zmienny w przeróżnych zadaniach. I na piątkowy deser – Laboratorium. Tym razem nie było doświadczeń wykonywanych w grupach, tylko liczenie „sigm”, czyli poznałem podstawową metodę opracowania danych doświadczalnych. Regresja liniowa zwana również metodą najmniejszych kwadratów doprowadziła nas do obliczenia parametrów i wykreślenia prostej przechodzącej przez wymyślone punkty pomiarowe. W przyszłym tygodniu użyjemy tej metody do konkretnych danych pomiarowych, żeby wyznaczyć wartość przyspieszenia grawitacyjnego na podstawie drgań wahadła matematycznego. A to tylko jeden tydzień…








